Podpisz, podpisz – mówił głos z tyłu głowy. Od pewnego czasu ten głos nie pozwala zasnąć, nie pozwala się ruszyć, jeść, pić, siedzieć na krześle, leżeć. Ręka sama ułożyła się do podpisu. Dzień nie należał do zbyt wyjątkowych: było dżdżysto, pochmurnie, a za oknem powiewał wielki baner producenta pieluchomajtek. Może by to wszystko rzucić i wyjechać w Bieszczady? Głos z tyłu głowy powiedział NIE! Nie, ponieważ wyjście zasłoniła nowa reklama jogurtu. Nie ma z tej sytuacji wyjścia, no chyba, że podpiszesz. Podpiszę – powiedział, po czym wziął długopis do rąk.
Na odwrót!!! Błędów tylko nie narób. Głos nie przestawał kształtować rzeczywistości. Rzeczywistość jest niestety nieubłagana: majtki na drzewach, krem przeciwzmarszczkowy na eternicie, golonka extra na płocie. Prezydent Bronisław Komorowski podpisał 15 maja ustawę krajobrazową, czyli dokument regulujący estetyką miast. Jak powiedział Komorowski: celem ustawy jest „pomoc samorządom w uporządkowaniu wielu kwestii trudnych, także w zakresie reklam”. Dodał także, że to od nas zależy, czy zostawimy naszym dzieciom ładniejszą Polskę, gminy, miasta; czy uporządkujemy trudne, żywiołowo rozwijające się zjawisko powstawania wszędzie reklam. W tym miejscu Prezydent Komorowski zwyczajnie się przejęzyczył, bo z całą pewnością chodziło mu o Anglię.
Ustawa definiuje pojęcie reklamy, szyldu, krajobrazu, krajobrazu kulturowego, krajobrazu priorytetowego. Nakłada też m.in. obowiązek sporządzania przez samorząd wojewódzki audytu krajobrazowego; mają być w nim zdefiniowane obszary krajobrazów priorytetowych. Dla tych obszarów sejmik województwa ma mieć możliwość ustalania norm dotyczących wysokości, kształtu budynków i ewentualnego stosowania materiałów miejscowych lub tradycyjnej architektury.
Nie wiemy niestety tego, jakimi regulacjami rządzi się kampania wyborcza, ponieważ na jaki słup nie spojrzymy, tam zawsze wisi dupa.
źródło: www.press.pl
krajobraz, Niemul, reklamy, sport, zabytki