Takie rzeczy tylko w Rosji! Rosyjski mechanik i traktorzysta pokazał, że do driftowania wcale nie jest potrzebne auto, a można to też robić ciągnikiem rolniczym!
Aleksandr Maljar słynie z nietuzinkowych umiejętności. Jedna z nich to kręcenie „bączków” pięciotonowym traktorem, co zaprezentował na zamarzniętym jeziorze w Jekaterynburgu.

A skąd taka zajawka? Tłumaczy to tym, że szef go poganiał i musiał zapierdzielać, więc nauczył się szybkiej jazdy i skręcania. Jak sam opowiada, nie jest łatwo, bo lód wygląda na gładki, a w rzeczywistości taki nie jest. To powoduje, że gdy wychodzi z kabiny to traktor cały się trzęsie.
Gościu jest hardkorem, ale czego w tej Rosji nie wymyślą. Wrzuciłam ten post pod wpływem wspomnień z dzieciństwa spędzonego na wsi. Gdy zaczynały się sianokosy, nieraz miałam okazję jeździć traktorem, ale w życiu by mi nie przyszło do głowy coś takiego. Zastanawia mnie tylko, czy takie akrobacje nie powstają na podwójnym gazie?!
drift, featured, rosja, traktor, zajawka