Kiedy oddawaliśmy się dzikiej jeździe Monster Truckiem w Gassach, zmącone i wytrzęsione myśli zaczęła burzyć kolejna rzecz.
Ryk silnika i czarny dym wydobywający się z dwóch kominów uświadomił nam, że Mistrzowie Imprez odpalili coś o wiele potężniejszego niż ford-monstrum na niszczycielskich kołach. Oto zamontowany na mobilnej platformie silnik samolotu, niestety jest to dla nas tajemnicą jakiego, zaczyna dzisiejsze show.
Przezroczysta tuba, pod spodem której pracuje potężna maszyna, pozwala wejść do niej po schodkach, aby już po chwili unosić się w aerotunelu. Zamontowana u góry tuby siatka nie pozwala nam na zbyt wysokie unoszenie się. Jednak wyszkolona ekipa instruktorów zrywa czasami z tą zasadą pokazując swoje prawdziwie akrobatyczne umiejętności.
Przed startem jesteśmy odpowiednio przygotowywani. Obowiązkowo wkładamy zatyczki do uszu. Dalej przechodzimy do kombinezonu, który jest uszyty w taki sposób, aby gnające powietrze w tubie mogło bez problemów trzymać nas zawieszonych w powietrzu. Wcześniej wykładamy wszystkie drobne rzeczy z kieszonek. Mogły by one wylecieć ponad aerotunel dużo wyżej niż nam się wydaje, a siatka zabezpieczająca nie byłaby dla nich żadną barierą. Czas na kask i do dzieła!
Do tuby wchodzimy z instruktorem, który pilnuje adepta sztuki latania żeby za bardzo nie wierzgał nogami i przybrał odpowiednią pozycję. Napierające od spodu powietrze początkowo mocno dezorientuje. Za sterami maszyny zasiadł wcześniej Krzysztof Ogonek – bokser, kaskader, aktor, a zarazem twórca tej niespotykanej w całej Europie konstrukcji. Odpowiednio sterując podmuchem dobiera jego siłę do każdego uczestnika.
Sam lot, zmagania z mocą silnika trwają kilka minut. To wystarczy aby poczuć tą nierówną walkę na własnych mięśniach. Chcąc koordynować swoje ruchy w powietrzu, trzeba się trochę wysilić. Teraz, w „laboratoryjnych” warunkach możemy sobie wyobrazić, jakby to było wyskoczyć z samolotu na kilku tysiącach kilometrów i swobodnie spadać. Mega uczucie. W sam raz na trening przed rozpoczęciem skoków ze spadochronem.
Po wyjściu z aerotunelu, rozwiane potężną mocą silnika myśli kotłują się głowie. Pomału opadają emocje, tętno się stabilizuje, a ryk silnika słabnie. Trzeba zejść na ziemię, a przygodę z Mistrzami Imprez przeżyć jeszcze raz!

lot w aerotunelu, Mistrzowie Imprez, odcinek 2, rockstarenergy, tunel aerodynamiczny