IMG_7166 drift

jamaniemula

RĘKAW W GOLFIE – DRIFT – JAMANIEMULA

29 mar , 2017  

Drift to jazda samochodem w kontrolowanym poślizgu przy jak najmniejszej utracie prędkości.

Gdzie to wszystko się zaczęło? Drifting zrodził się w Japonii na przełomie lat 60. i 70., kiedy to zapaleńcy stawiali bokiem swoje auta na górskich serpentynach i próbowali pokonywać zakręty z jak największą prędkością. Z czasem widowisko zaczęło przyciągać coraz większą publikę, dla której górskie serpentyny nie były najlepszym miejscem do oglądania tak efektownej jazdy. Pod koniec lat 80. założono więc formułę D1 i zorganizowano zawody na drogach Japońskich metropolii. Pomysł na latanie bokiem szybko obiegł cały świat!

Samochody do driftingu to przede wszystkim samochody tylnonapędowe, a jako że sport wywodzi się z Japonii, głównie są to tamtejsze auta: Nissan Skyline, Toyota Supra czy różne modele Mazdy. Z czasem na listę aut do driftingu wpisały się również auta europejskie, takie jak BMW czy Mercedesy, no i oczywiście Amerykańskie musclecar’y  – duże auta z wielką mocą silnika! 

Zawody w drifcie to nie tylko latanie bokiem i wcale nie trzeba być pierwszym na mecie. Tutaj liczy się reakcja publiki! Wygrywa ten, czyj przejazd będzie najbardziej efektowny i wzbudzi najwięcej emocji. Podczas eliminacji każdy zawodnik pokonuje trasę 3 razy. Każdy przejazd jest punktowany, a sędziowie zwracają uwagę głównie na takie elementy jak :

  • prędkość
  • kąt wychylenia auta
  • linia i płynność przejazdu
  • widowiskowość

Same finały rozgrywane są systemem pucharowym. Zawodnicy startują parami i mają dwa przejazdy – raz jeden zawodnik jedzie z przodu a drugi go goni, a następnie jest zmiana. Zadaniem goniącego jest jak najdokładniejsze odwzorowanie linii przejazdu pierwszego zawodnika, przy zachowaniu jak najmniejszej odległości od niego. Wygrany przechodzi dalej, przegrany odpada z gry.

Pierwszymi zawodami w driftingu, które odbyły się w Polsce były Toyo Drifting Cup w 2005 roku. Wtedy właśnie debiutowała Karolina Pilarczyk – polska drifterka, która może pochwalić się tytułem Queen Of Europe 2016. Inny polski drifter, Kuba Przygoński, 4 lata temu na lotnisku w Białej Podlaskiej rozpędził się do 256 km/h i wszedł w poślizg. Jadąc bokiem miał na liczniku 217 km/h i tym samym pobił rekord Guinnesa w najszybszym poślizgu!  

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

no weź daj lajka, nie bądź dupa

Jeżeli podoba Ci się nasza strona to polub ją!