jamaniemula

Największe rekordy prędkości!

23 Kwi , 2018   Video

Ludzie od wieków budowali maszyny, skomplikowane konstrukcje, żeby sięgnąć po niewyobrażalne. W dobie szybkiego rozwoju nadzwyczajne prędkości są w zasięgu ręki. Z prędkością dźwięku postaram się pokazać historię bicia rekordów prędkości oraz przedstawić ziomków, którzy mają świra na tym punkcie i w najbliższej przyszłości chcą sobie zrobić prawdziwy kosmos na ziemi. Szykujcie się na szybką jazdę. Serio!

Troszkę historii

63 km/h– takie były początki. Pierwszy rekord. Francja, 1898 rok i mało kto wie, ale było to auto elektryczne… W 1904 roku na zamarzniętym jeziorze, znany chyba wszystkim Henry Ford ustanowił nowy rekord prędkości pojazdem własnej konstrukcji o nazwie Ford 999. Było to 147 km/h. Rekord został szybko pobity, ale kolejny milowy krok ludzkość postawiła dopiero po zakończeniu II Wojny Światowej. Monstrualny stwór o napędzie spalinowym – Railton Mobil Special osiągnął prędkość ponad 600 km/h.

Pomysł montowania do samochodów silników spalinowych pochodzących z samolotów był szalony, jednak już w 1963 roku pojazd Spirit of America o napędzie turboodrzutowym ustanowił nowy rekord prędkości. Co ciekawe był to pierwszy trójkołowiec, który trzykrotnie przesuwał granicę prędkość, ostatecznie sięgając zawrotnych 950km/h!

Kolejna magiczna liczba to 1020 km/h, które osiągnął Richard Noble w 1983 rok za sprawą turbomaszyny Thrust II z silnikiem Rolls Royce’a. Po przejrzeniu i przeliczeniu danych, Panowie stwierdzili później, że kilka kilometrów szybciej i samochód oderwałby się od ziemi, a to zakończyłoby się tragedią.

W ten sposób doszliśmy do najszybszego obecnie pojazdu na świecie. Thrust SSC, super sonic car – 14 metrowy stwór, naddźwiękowy, turboodrzutowy samochód zbudowany przez Richarda Noble. Osiągi również imponujące: do 1000 km/h – 18 sekund, a przyspieszenie od 480 do 1120 km/h zajmuje 20 sekund. Maksymalna prędkość projektowa szacowana jest na 1350 km/h. Pierwsza próba miała zostać przeprowadzona w 1996, ale zabrakło pieniędzy na… zakup paliwa.

Duma Brytyjczyków 15 października 1997 roku pobiła rekord świata Amerykanów. Za kierownica zasiadł Andy Green, a prędkość jaką osiągnął to aż 1227,986 km/h! Bariera dźwięku przekroczona. Huk podobno był tak ogromny, że mieszkańcy miejscowości położonych na granicy pustyni myśleli, że to początek trzęsienia ziemi.

Kim są Noble i Green?

Noble i Green to dziś twarze rozwijanego od ośmiu lat projektu Bloodhound SSC, który ma poprawić ich własny rekord. Te turbo świry pracują nad pobiciem kolejnego niesamowitego rekordu. Chcą przebić 1600 km/h. Nowy projekt i nowa maszyna – Bloodhound SSC: 4 koła, 3 silniki, 7 ton wagi i 135 tys. koni pod maską. Pojazd ma 13,5 m długości, 3 osobne systemy hamowania, 7 gaśnic i przeszło pół tysiąca sensorów. A tak po ludzku – 4,5 boiska do piłki nożnej w sekundę, 150 metrów to jak mrugnięcie okiem. Szybszy niż pocisk z Magnuma. Na razie trwają testy. Ostatni miał miejsce w październiku 2017 roku, kiedy próbowali odpalić odrzutowy silnik i rozwinęli względnie małą prędkość tylko 320 km/h.

Andy Green – matematyk, pilot myśliwców i piękny umysł tego całego projektu, przedstawia w wywiadzie dla WP, co się wiąże z całą tą zajawką. W skrócie musieli podjąć się 5-ciu inżynieryjnych wyzwań:

  1. utrzymanie samochodu na ziemi – nacisk będzie na tyle spektakularny, że 1m² auta będzie musiał znieść ciśnienie 12 ton! To jak 3 dorosłe słonie na m²!
  2. utrzymanie auta prosto – musi jechać w stronę wiatru, ale nie za mocno. Balans między środkiem ciężkości, aerodynamiką i statecznikiem.
  3. koła -10 tys obrotów/min, 170 razy na sekundę. Żadne opony i gumy tego nie wytrzymają. Mamy pełne metalowe koła z najnowszego stopu aluminium stosowane w rozwiązaniach kosmicznych. Felgi muszą wytrzymać siłę 50 tys. razy większą niż siła odśrodkowa.
  4. moc – silniki odrzutowe Rolce Royce’a i hybrydowa technologia rakietowa napędzana silnikiem V8 od Jaguara. A Castrol dostarcza wszystkie specjalistyczne smary.
  5. miejsce – dwudziestokilometrowy odcinek w RPA. Przez 5 lat 300 osób ręcznie przygotowuje perfekcyjną nawierzchnię. Zebrano 16 tyś. ton kamieni.

Plus wyzwania, które czekają w kokpicie. Jak sam bohater mówi, ma doświadczenie. Będzie ciężko i bardzo głośno. Dobrą wiadomością jest to, że gdy przekroczy prędkość ponaddźwiękową, nie słyszy silnika odrzutowego, bo podróżuje szybciej niż jego hałas. Podczas jazdy występują ogromne przeciążenia: 2g – przyspieszenie (90-100 km/h w 1,5 sekundy), 3g podczas hamowania, bo zwalnia szybciej. Bardzo ważna jest synchronizacja człowieka z maszyną i kontrola wszystkiego. Zaletą jest to, że będzie się to odbywało na Ziemi i że zawsze można wyłączyć silnik.

Miejscem, w którym oficjalnie podjęta zostanie próba pobicia rekordu jest wyschnięte jezioro Hakskeenpan na pustyni Kalahari w RPA. Sęk w tym, że nadaje się do testów tylko okresowo, od lipca do listopada. Na razie nie znamy konkretnej daty bicia rekordu. Jest to uzależnione od pogody i warunków. W necie krążą informacje, że może 2018? 2019? A nawet 2020 rok. Trzymamy kciuki, żeby udało im się to jak najszybciej i w jak najszybszym tempie!

UltraNiemul

Fajnie, że znalazł się ktoś, kto chciał pobić rekord prędkości na motocyklu polskiej produkcji! Karol Najmowicz w 2016 roku rozpędził się starym junakiem do 151,3 km/h. Wynik może nie jest imponujący, ale i tak należy mu się tytuł UltraNiemula.

Smaczek

W smaczku najszybsza ciężarówka. Może nie kojarzą nam się z dużymi prędkościami, ale ShockWave (w tłum. fala uderzeniowa) dzięki trzem lotniczym silnikom stosowanym w odrzutowcach rozpędza się do… 605 km/h. Rozpędzenie do 450 km/h zajmuje jej 11 sekund. Nic dziwnego przy mocy, uwaga, 36 000 KM. Spalanie… bagatela 1000 litrów na kilometr!

Weronika Sot

, , , , , , ,


no weź daj lajka, nie bądź dupa

Jeżeli podoba Ci się nasza strona to polub ją!